Żele do kąpieli Le Petit Marseillais podbiły moje serce zaraz potem jak tylko pojawiły się w Rosmannie. Jako pierwszy kupiłam biały, o łagodnym zapachu kwiatu pomarańczy. Już czeka w kolejce kolejne opakowanie.
Potem trzy razy poszło w ruch zielone opakowanie o zapachu mandarynka i zielona cytryna. Ten zapach kupiłam za poleceniem: http://zdrowienatura.blogspot.com/ i zakochałam się.
Zafascynowana zapachami postanowiłam kupić sobie lawendowy zapach, idealny byłby na wieczór, żeby się wyciszyć… co się okazało.. BUBEL przez wielkie B , koło lawendy zapach nawet nie leżał, pachnie sztucznym smrodem.. tragedia. Szczerze nie polecam.
też zauważyłam, że wiele kosmetyków o zapachu lawendy w rzeczywistości pachnie tragicznie i wręcz odstrasza… Podobną sytuację miałam z lawendowym płynem do kąpieli, po którym spodziewałam się relaksującego, łagodnego , lawendowego zapachu, a tak naprawdę to właśnie był, tak, jak opisałaś - sztuczny i tragiczny smród
OdpowiedzUsuń